chodzi już za mną od tygodni, żeby napisać o czymś, co baaardzo mi pasuje.
wielokrotnie na innych blogach czytałam, że do kitu, że są plamy, że się maże. o czym mowa? o kremie Nivea BB. wiele tego typu upiększaczy jest na rynku, ale mnie spodobał się właśnie ten. dlaczego? otóż mam cerę naczynkową (mooocno) i jak pewnie każda dziewczyna z tą cerą nigdy nie mam tylko jednego preparatu na twarzy ( no chyba, że mam wyjątkowo good face day i wystarczy filtr 50). w związku z tym, gdy nakładam Nivea BB na już nakremowaną np filtrem twarz to na prawdę nic się nie maże. do tego kolor do cery jasnej jest bardzo fajny, delikatny i w beżu, nie posiada różowych/czerwonych pigmentów tak jak jest to np w przypadku Rimmel BB (bardzo lubię produkty tej firmy, ale tu została zdyskwalifikowana).

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz